Wraz z dwoma koleżankami udałam się na Noc Muzeów do Katowic, chyba każdy wie na czym to polega.
Planowałyśmy odwiedzić cztery miejsca, poczynając od wystawy w galerii ASP. Dotyczyła ona ilustracji i okładek książek dla dzieci. Każda jedna była wyjątkowa i inspirująca.
So I haven't posted anything week prior because I was hella busy, but today I'm here to share some photos and experiences from last Saturday!
I went to Katowice for Museum Night, yearly event when you can go into any museum in town for free with two of my friends.
We wanted to go to four places and the first one was exhibition of Academy of Fine Arts. It was all albout children book covers designs and it was amazing and inspiring.

Najwyraźniej jednak nie jesteśmy zbyt dobre w robieniu tego, co zaplanowałyśmy, więc po drodze wpadłyśmy na zjazd foodtrucków i jedzenie wygrało z ukulturalnianiem się. Definitywnie.
Samo wybranie odpowiedniego miejsca na zjedzenie zajęło nam dobre 20 minut.
Apparently we are not really good at keeping up with our plans so after we left the exhibition and we ended up going to foodtruck convent, which was the best idea ever.
Only choosing a perfect place to sit down and eat took us, like 20 minutes.
Potem doszłyśmy do wniosku, że jesteśmy ogromnie spragnione i zmęczone, więc w celu napicia się czegokolwiek udałyśmy się do Costy na dworcu, która była jedyną, otwartą o 12 kawiarnią w pobliżu. Potem udałyśmy się do restauracji Len Arte, na Mariackiej, gdzie czekała na nas mama koleżanki
Then we were so tried and thirsty, that we went to grab a coffee and headed to the restaurant where mum of my friend was.

Zdecydowałyśmy jednogłośnie, że godzina 12:30 jest dobrym momentem by się spakować i wrócić do domu, tak też zrobiłyśmy i na tym zakończyła się nasza mała wycieczka do Kato.
We decided that 12:30 is a good time to go home, so we took a walk to the car and went back to my friend's house.
Hi guys, I hope You liked this week's post!
Leave a mark down below if you want to!
Love, Stass
Love, Stass















